— Poczekaj jeszcze chwileczkę. Skąd, mój mędrcze, przyszedłeś?

— Ze wsi!

— Jak się ta wieś nazywa? Gdzie leży?

— Nie wiem.

— Czy daleko stąd?

— Szedłem, szedłem i szedłem.

Słowo „szedłem” powtarza wiele razy. Tak długo, aż wargi zaczęły mu omdlewać.

Na koniec dodaje:

— Szedłem i dalej jeszcze szedłem.

— Przez ile dni i nocy?