— Dobry wieczór, Mośku!

— Przewieź mnie przez wodę.

— Dziesiątak.

— Papieros!

— Wraz z kopiejką.

— Dwa papierosy.

Targuje się Mosiek z chłopem, krocząc po piasku za wozem.

— Poproś pana puryca172 — powiada Maciek.

I Mosiek zmienia rękę, obraca się twarzą ku mnie.

Chudy, siwiuteńki Żyd.