— Jakie rozlewisko?

— Tam, na końcu wsi.

Szerokie lustrzane pasmo pod niebem uznałem za rosę. Nie była to jednak rosa.

— Czy pan nie wie, że tego roku nie mieliśmy ani deszczu, ani rosy? To woda.

— Przeprawimy się promem?

— Jakim tam promem? Woda sięga do kostek. To stojąca woda.

— Woda deszczowa?

— Chyba tak.

— Z otaczających wzgórz?

— Musowo.