My tylko same bujały.

Coś tam w krzaczkach ptaszek mały,

Co go to zowią słowikiem,

Odzywał się smutnym krzykiem;

Ale i ten nie śmiał mruczyć,

Skoro my zaczęły huczyć».

Po sercu, jak to mówią, matkę pogłaskało,

Że się tak pięknie udało;

Najbardziej, iż pieszczoszek, tak dzielnie wymowny.

Myśląc jednak, iż trzeba dać obrok141 duchowny,