Nie będziem wolni?»

Jakoż tyle pracowali,

Iż się z więzów wydostali

I każdy w swoją poleciał stronę.

Bezendech, kontent, iż miał ochronę,

Nie mówiąc nic nikomu

Powędrował do domu.

Już widział z bliska

Miłe siedliska,

Już do swojego domku się spieszył,