Osieł szedł wolno, a młynarz za mim.

Wybacz, bracie, że cię ganim;

Każdy z ciebie śmiać się będzie,

Jak się nie poprawisz w błędzie».

«Nie poprawię — rzekł młynarz — dość przymówek zniosłem;

Chciałem wszystkim dogodzić i w tym byłem osłem.

Odtąd, czy kto pochwali, czy mnie będzie winił,

Nie będę dbał nic o to; co chcę, będę czynił».

Co rzekł, to się ziściło

I dobrze mu z tym było.