Płaczą w kącie z szafarzem23 stary podstarości24.

Pan kontent. Skoro w rannej porze słońce błyśnie,

Już się przez przedpokoje ledwo kto przeciśnie;

Ten ustawia pagody25 chińskie na kominie26,

Ten perskie gerydony27, ów japońskie skrzynie,

Pełno muszlów zamorskich, afrykańskich ptaków,

Wrzeszczą w klatkach papugi, krzyk szczygłów, świst szpaków,

Bije zegar kuranty28, a misterne flety

Co kwadrans, co godzina dudlą menuety.

Wchodzi pan, pasie oczy nowymi widoki,