„Bracia najmilsi! Ach, cóż się to dzieje?

Cóż to za rozruch u nas niesłychany?

Czy do piwnicy wkradli się złodzieje?

Czy wyschły kufle, gęsiory i dzbany?

Mówcie!... Cóżkolwiek bądź — srodze boleję!

Trzeba wam pokój wrócić pożądany...”

Wtem się zakrztusił, jęknął, łzami zalał;

Przeor tymczasem pełny kubek nalał.

Już się dobywał na perorę33 nową

Doktor, gdy postrzegł likwor34 przeźroczysty.