Łyknął dla zdrowia posiłek gotowy —

Lecz, żeby jeszcze myśl przyszła wesoła,

W świętym orszaku, w gronie miłych dzieci

Raczył się napić raz, drugi i trzeci.

Jako po smutnej chwili, która mroczy,

W pierwszem świtaniu rumienią się zorze,

Uwiędłe ziółka wdzięczna rosa moczy

I rzeźwi kwiatki w tak przyjemnej porze —

Wyiskrzyły się przewielebne oczy

Po słodko-dzielnym wódczanym likworze.