Odchrząknął żwawo, niby się uśmiéchnął,

Przymrużył oczy, nadął się i kichnął.

Na takie hasło, ojcowie, co rzędem

Według godności i starszeństwa stali,

Najprzyzwoitszym poruszeni względem,

„Wiwat!” chórowym tonem zawołali.

Ociec Honorat, najbliższy urzędem,

Którego bracia wielce szanowali,

Niegdyś promotor sławny różańcowy36,

Temi najpierwszy aplaudował37 słowy: