Szli dalej, żeby ten skarb uszanować,

Dzwonnik z szafarzem, ubrani przystojnie,

I Krzysztof trębacz, co w post i w Wielkanoc

Z kościelnej wieży trąbił na dobranoc.

Już się zbliżają ku miejscu strasznemu,

Gdzie się zwaśnione mnichy potykają.

Czynią plac wszyscy dzbanu157 poważnemu,

Wszyscy ciekawie skutku wyglądają.

Mężny nosiciel, jednak po staremu

Myśli trwożliwe pokoju nie dają;