A gdzie milczenie bywało wieczyste,

Wszczyna się rozruch i odgłos zajadły.

Rażą umysły jędze26 rozjuszone,

Budzą się mnichy letargiem uśpione.

Wtenczas, nie mogąc znieść tego rozruchu,

Ociec Hilary obudzić się raczył.

Wtenczas ksiądz przeor, porwawszy się z puchu,

Pierwszy raz w życiu jutrzenkę obaczył.

Klął ociec doktor27 czułość swego słuchu,

Wstał i widokiem swym ojców uraczył,