Pani matka w córce, synie5,
Wnukach, wnuczkach spoważniona6.
Przyjmując do swego łona7,
Jak to zawsze panie matki,
Rzekła: «Cóż tam, moje dziatki?
Cóż tam słychać?»
A więc wzdychać:
«Za naszych czasów wszystko coś szło sporzej8,
Teraz raz w raz coraz gorzej».
W tej tak wielkiej troskliwości