Najmłodsze puchaczątko, faworyt jejmości,

Ozwało się: «Jakeśmy tylko wylecieli,

Wszystkie ptaki zaniemieli,

W kąty każdy jął się cisnąć,

Żaden nie śmiał ani pisnąć:

My tylko same bujały.

Coś tam w krzaczkach ptaszek mały,

Co go to zowią słowikiem,

Odzywał się smutnym krzykiem;

Ale i ten nie śmiał mruczyć,