Porzuciwszy dziadowskie poczciwe nauki,

Niby to rozumniejsi, źli męże, złe żony.

A nasz wiek osiemnasty, niby oświecony,

A w samej rzeczy głupi, cóż zrobił? Złe stadła161:

Jegomość nadto dobry, jejmość zbyt rozjadła,

A kiedy jejmość dobra, jegomość jak jędza.

Jak ma być dobre pasmo, gdy zepsuta przędza?

Cóż więc jest stan małżeński? Rzecz w opisie trudna,

Rzecz z jednej strony wdzięczna, z drugiej strony nudna,

Konieczna jednak. Muszą być żony i męże;