Ten, który trzema słowy Szymona się szczycił,

Gardzi tym, który tylko półtora uchwycił.

Piotr dostał pół uśmiechu, Jędrzej ćwierć wspojźrzenia.

Szczęśliwy, kto z przyjaznej fortuny zdarzenia

Tyle zyskał czekając przez niejeden tydzień,

Że wypadł z ust Szymona dla niego dobrydzień.

I nie próżno, bo mniejszych choć fawor303 nie szczyci,

Są z łaski faworytów wicefaworyci;

Urząd to niewysoki, lecz przecie wygodny,

A przemysł304 dworu, zawżdy w kunszta nowe płodny,