Jemu szwajcar otwiera drzwi z wdzięcznym uśmiechem,

Jemu lokaje służyć gotowi z pośpiechem,

A co większa, ów pański strzelec poufały

Raczy słuchać te, co mu opiewa, pochwały;

Nawet jejmość (nie jejmość, jak to pierwej zwali

Ci, co z prosta tak pańskie żony mianowali),

Ale jejmość afektów, jejmość wdzięcznej chęci,

Jejmość miłosnowładna na dowód pamięci

Uszczypnęła go w ramię. Kontent, głodny czeka,

Już ujźrzał perspektywę szczęścia, choć z daleka.