Niosą skórom pamiętne boćkowskie kańczuki340.

Wchodzi. Zewsząd jęczenia i płacze się wznoszą,

Oprawcy gdy rozkazy srogie nędznym głoszą.

Dom się wrzaskiem napełnia; płacz sług pana cieszy;

Wspaniały jękiem nędznych, płaczem służnej rzeszy,

Rzuca groźnym wspojźrzeniem nieszczęśliwe losy,

Karmią słuch neronowski płaczliwe odgłosy;

A w powszechnym nieszczęsnej czeladzi ucisku,

Gdy przeklęstw, narzekania dań odnosi w zysku,

Czuje, że pan, bo gnębi. Jestże usłużony?