Niech wygrane odbiorą. Stawił — przegrał, drugą —

I ta poszła. Nie bawiąc z odgrywaniem długo,

Co chciał pocieszyć niby zawstydzone franty,

Dał pięćset w gotowiźnie, a tysiąc na fanty370.

Przegrał, lecz pięknie przegrał, nie oszczędza zbioru371,

Ale przegrał na słowo, a to dług honoru.

Niech głód mrą372. niech klną pana służący niepłatni,

Żebrak on na potrzeby, na zbytki dostatni.

Pierwszy dług kart u niego niż zasług, niż cnoty,

Woli płacić za kralkę niż wspomóc sieroty.