A losów nieszczęśliwych dopełniając miarki,

Pozbywszy gotowizny gra teraz na marki.

Źle rzecz sądzić z pozoru. O marki, o sztony!

Któż by zgadł, żeście czasem warte milijony.

Spytaj Jana, opowie, kościanymi znaki368

Jak z sług pany, a z panów stały się żebraki.

Piotr kontent. Piotr, co wczoraj trzysta nie żałował.

Dziś wziął rewanż; trzy wygrał, do kieszeni schował.

Oszukał, bo grać przestał, tych, co wczoraj zgrali369,

Jęczą nad srogą zemstą, więc się ich użali: