Skoro się w pierwsze stopnie zuchwale zaciekła,

Nie patrząc na osoby, lecz ścigając zdrajcę,

Z wśród kościoła, senatu brała winowajcę.

Ale też z mody wyszli, mało je kto czyta,

A co komu do tego, kto był hipokryta,

Kiedy żył Juwenalis, na przymówki skory,

Co stąd Persjuszowi388, że kradły kwestory?

Źle czynił, że się na nie z satyrą ośmielił;

Kto wie, milcząc czyby się z nimi nie podzielił.

Jak naówczas, tak teraz mało kogo wzrusza,