Targali się wśród Rzymu na jaśnie wielmożnych,

Gdy szydzili z konsulów383 mimo ich topory,

A co skarb (jak zazwyczaj) okradły kwestory384,

Choć nie kradli otwarcie, byli połajani.

Augury385, z charakteru chociaż poważani,

Chociaż w mocy, w kredycie386 bywali ustawnie,

Choć ostrożnie grzeszyli, łajano ich jawnie.

Nie wiedzieli prostacy, że co lud obchodzi387,

Że co małym nie wolno, to wielkim się godzi,

Nie chcieli raczej wiedzieć; a zajadłość wściekła,