Stąd nieszczęście poczciwych, a przeciw naturze

Cnota w podłej siermiędze, występek w purpurze.

Dworaki! w nieprawości wyćwiczeni szkole,

Wy, co w sztucznej a zdradnej podstępów mozole

Kładniecie cały polor, strzeżcie się widoku.

Maszka406, coście przywdziali, patrzających wzroku

Nie osłabi, odkryją zdradę omamienia.

Dusze podłe, nurzcie się w otchłaniach milczenia!

Trwożliwa jest poczciwość: nie jest jej kunszt głuszyć407,

Jakże ją z zaniedbanych kryjówek wyruszyć408?