Nie na tym się zasadza człecza doskonałość,

Towarzystwo cel jego, do niego stworzony,

Rodzice, dzieci, bracia i męże, i żony.

Święte węzły natury, które nasz błąd targa,

Błąd zuchwały, płód jego bluźnierstwo i skarga,

Odgłos ślepoty, głupstwa, dumy, niewdzięczności.

Człowiek w ścisłym obrębie nadanej istności,

W ścisłym, lecz przyzwoitym przez zrządzenie boże,

Chcąc mieć więcej, niż zdoła, mniej ma, niż mieć może.

Stąd rozpacz, a w uporze żądza zbyt zacięta,