Co to kradną z pandektów536537?” „On z nich nic nie kradnie”.
„Dlaczego?” „Bo ich nie zna; bierze, co napadnie538,
Ale bierze po prostu. Krzyczy poza kraty539;
Najsławniejszy on w sądzie na prejudykaty540,
Na biało sto, na czarno gotów tylo dwoje541”.
„Schowajże go do klatki, bo ja się go boję;
A tego jeszcze bardziej. Cóż to za wspaniałość?”
„Jest to mędrzec, co posiadł wszystką doskonałość;
On poprawia, w czym dawne pobłądziły wieki”.
„Skądże jemu ta biegłość?” „Od gminu daleki,