Winszuję, że cię na złym dziele nie złapano.

A tobie, panie Pawle, jest czego winszować12:

Przed rokiem musiałeś się o szeląg13 turbować,

Teraz kroćmi rachujesz. Jak to przyszło? — Sztuka!

Zyskałeś, cóżeś zyskał? Nowa to nauka!

Nie powiem. I satyra nie ma być zbyt jasną.

Tak to nowe światełka wschodzą, stare gasną.

Panie Pietrze, a waszeć coś wskórał w tym roku?

Utyłeś, więc winszuję dobrego obroku. A jak?

Mamże powiedzieć czyli mam zasłaniać?