Wpadł szmermel59 między gumna60, stodoła się pali.

Ja wybiegam, ja gaszę, ratuję i płaczę,

A tu brzmią coraz głośniej na wiwat trębacze.

Powracam zmordowany od pogorzeliska,

Nowe żarty, przymówki, nowe pośmiewiska.

Siedzą goście, a coraz więcej ich przybywa,

Przekładam zbytni ekspens, jejmość zapalczywa

Z swoimi czterma wsiami odzywa się dwornie.

»I osiem nie wystarczy« — przekładam pokornie.

»To się wróćmy do miasta«. Zezwoliłem, jedziem;