A ja w kącie nieborak, jak płaczę, tak płaczę.

To mniejsza, lecz gdy hurmem zjechali się goście,

Wykwintne kawalery i modne imoście,

Bal, maszki, trąby, kotły, gromadna muzyka,

Pan szambelan za zdrowie jejmości wykrzyka,

Pan adiutant wypija moje stare wino,

A jejmość, w kącie siedząc z panią starościną,

Kiedy się ja uwijam jako jaki sługa,

Coraz na mnie pogląda, śmieje się i mruga.

Po wieczerzy fajerwerk58. Goście patrzą z sali;