I rozkazał przełożonemu domu swojego, i rzekł: „Napełnij biesagi ludzi tych żywnością, ile potrafią unieść, a włóż pieniądze każdego u otworu biesagi jego.
A kielich mój, kielich srebrny, włożysz u otworu biesagi najmłodszego, jako i pieniądze za zboże jego”. I uczynił wedle słów Josefa, które wyrzekł.
Poranek zaświecił, gdy ludzie owi wyprawieni zostali, — oni i osły ich.
Zaledwie wyszli z miasta, jeszcze nie poszli daleko, gdy Josef rzekł do przełożonego nad domem swoim: „Wstań, pogoń za tymi ludźmi, a gdy dościgniesz ich, powiedz im: „Czemuście odpłacili złem za dobre?
Wszakże to ten, z którego pija pan mój! I wróżyć też wróży z niego, źleście to sobie poczęli!”
I doścignął ich i powiedział im te słowa.
I rzekli do niego: „Czemu mówi pan nasz słowa podobne? Niegodnym by to było sług twoich, uczynić rzecz taką!
Wszak pieniądze, któreśmy znaleźli u otworu biesag naszych, zwróciliśmy tobie z ziemi Kanaan, i jakże nam kraść z domu pana twojego srebro albo złoto?
U którego ze sług twoich znalezionym będzie, niechaj umrze; a my też będziemy pana naszego niewolnikami!”
I rzekł: „Istotnie podług słów waszych być powinno793! Jednak ten, u którego się znajdzie, będzie mi niewolnikiem; wy zaś będziecie niewinni”.