I odpowiedział Abraham i rzekł: „Otoż podjąłem się przemówić do mojego Pana, choć ja proch i popiół192:

Może nie dostanie do pięćdziesięciu sprawiedliwych, pięciu: czyżbyś zgładził dla pięciu całe miasto?” I rzekł: „Nie zgładzę, jeżeli znajdę tam czterdziestu pięciu193”.

I począł dalej mówić do Niego, i rzekł: „Może znajdzie się tam czterdziestu194?” I odpowiedział: „Nie uczynię [zniszczenia] ze względu na czterdziestu”.

I rzekł: „Niech też nie gniewa Pana, że mówić będę: Może znajdzie się tam trzydziestu?” I rzekł: „Nie uczynię, jeżeli znajdę tam trzydziestu”.

I rzekł: „Otoż podjąłem się mówić do mojego Pana: Może znajdzie się tam dwudziestu?” I odpowiedział: „Nie zgładzę ze względu na dwudziestu”.

I rzekł: „Niech też nie gniewa Pana, gdy przemówię raz jeszcze: „Może znajdzie się tam dziesięciu195?” I rzekł: „Nie zgładzę ze względu na dziesięciu”.

I poszedł Wiekuisty, przestawszy mówić do Abrahama; Abraham zaś wrócił196 do miejsca swojego.

Rozdział XIX

I przybyli dwaj197 aniołowie do Sedomu wieczorem198; a Lot siedział u bramy199 Sedomu. I spostrzegł Lot, i powstał na spotkanie ich, i pokłonił się obliczem ku ziemi.

I rzekł: „Otoż proszę panowie moi! Wstąpcie też200 do domu sługi waszego, i przenocujcie, i umyjcie nogi wasze201; a wstawszy rano, pójdziecie w drogę waszą”. I odpowiedzieli: „Nie, bo na ulicy przenocujemy202”.