I rzekła do niego: „Córką Betuela jestem, syna Milki, którego urodziła Nachorowi”.

I rzekła do niego: „I słomy, i paszy dość u nas, i miejsce dla przenocowania”.

I skłonił się ów człowiek, i oddał pokłon przed Wiekuistym.

I rzekł: „Błogosławiony Wiekuisty, Bóg pana mojego Abrahama, który nie pominął łaski i rzetelności Swojej panu mojemu! Jestem na drodze, którą poprowadził mnie Wiekuisty do domu krewnych pana mojego!”

Dziewica zaś pobiegła, i opowiedziała w domu matki swojej o rzeczach tych.

A miała Riwka brata, imieniem Laban; i wybiegł 305 Laban do owego człowieka na drogę, do źródła.

A stało się 306 to, gdy ujrzał kolczyk i naramienniki na rękach siostry swojej, i gdy usłyszał słowa Riwki siostry swojej, która mówiła: „Tak rzekł do mnie człowiek ów”. I przyszedł do owego człowieka, a oto stał przy wielbłądach u źródła.

I rzekł: „Wnijdź, błogosławiony Wiekuistego! Czemuż stoisz na dworze? A jam wyprzątnął 307 dom, i miejsce dla wielbłądów”.

I wszedł ów człowiek do domu, i odkiełznał wielbłądy; on zaś dał słomy i paszy wielbłądom, i wody dla umycia nóg jego, i nóg ludzi, którzy byli z nim.

I postawiono przed nim, żeby jadł; ale rzekł: „Nie będę jadł, póki nie wypowiem rzeczy mojej”. A rzekł: „Mów!”