głos, jakby olbrzym dmuchał w butelkę po piwie
wielkości bojlera. O jutrzni będą nas budzić
dzwony i huk jak z armat, nieznany mi zwyczaj,
umarły by zmartwychwstał. Runą wszelkie budowle,
każdemu wcześniej czy później
zawali się świat, u podstawy jest kilka
prostych mechanizmów, zagadkowe złożenie.
Martwo szeleści przeszłość. Trwoga. Wesołych świąt.