Młyny Boże

Dzwonią na „Anioł Pański”. Daremnie księżulo

szarpie się ze sznurem, nikt nie odrywa rąk

od warsztatu. By nadać sens nucie spiżu,

odmawiam pod nosem triadę wbitą do głowy w dzieciństwie.

Antyczne zdrowaśki. magiczne „słowo — ciałem”.

Tykanie budzika daje rytmiczną podstawę.

Spacery z Dawidem mają swój ryt i własne ikony,

kolejno „Kamyki”, „Pies duży”, „Pan na krzyżu”, „Ding-dongi”.

Ding-dongi są trzy, lecz żaden, pukam się nagle w czoło,