nie ma sznura. Pewnie je uruchamia pstryczek-elektryczek
lub prosty komputer z timerem. Unowocześniona wersja
modlitewnego młynka. Dobrze, ale co z magią?
Przecież puszczają miliardy wewnętrznych spawów materii,
gdy Oświecony wypowiada słowo, które powoli
nabiera kształtów, wypełnia się, ucieleśnia.
Czy stworzą święty skaner niesiony mocą tysięcy
gigabajtów, który zrobi to za nas, wystarczy klęknąć i kliknąć
„Enter”? Boże, stój z Mieczem u tego wejścia.