Rzeczoznawca, hm. Jakoś tamte słowa
nie straciły wartości. Wieczne zachwyty młodości.
Lidka egzotyczna jak ukwiał. Zwy, echa
w moim opustoszałym wnętrzu. Cykle. Sentymenty,
pamiątki. I nakładany na nie
lukier teraźniejszości. Dawid
cały w onomatopejach. Klaruje nowiny o
łołłołach, brumbrumach, ciufciach i kwakwach.
Radio całą dobę
nadaje komunikaty. Powódź pięćsetlecia. Wciąż mkną iju-iju