— Czy dobrze się dziś koza napasła? — zapytał krawiec.

— O! — odparł syn — ani ździebełka już zjeść nie może.

Ale ojciec chciał sam się przekonać, czy to prawda, poszedł więc do obory, pogłaskał stworzenie i zapytał:

— Najadłaś się, kózko?

Kózka zaś odparła:

Me, me, me,

Nie najadłam się!

Po rowach skakałam,

I trawki szukałam,

Lecz nie było ni ździebełka, meee...