Wziął21 dobrze angielski lord po skiszonej buzi.

Zaskomlał, zapiszczał, zajęczał i skoczył do swojej pani.

Awantura!

— Jak można trzymać u siebie w domu takiego wściekłego potwora! Mój Tiuzdejek jest taki nerwowy! O, jak mu serduszko bije! Okaleczyła go ta szalona kotka. A może ona jest wściekła?

Tu już Katarzyna nie wytrzymała:

— Może pani pies jest i nerwowy, ale żeby nasza kotka była wściekła albo szalona, to sobie wypraszam.

I wyszła do kuchni trzasnąwszy za sobą drzwiami.

Pomimo to jednak, nie chcąc być niegościnną względem panny Agaty i sprawiać jej przykrości przez ciągłą obawę o to, że kocica mogłaby pokiereszować jej Tiuzdejka, Katarzyna wyrzuciła Imkę na podwórze i zamknęła za nią drzwi do sionki na zamek.

Dlatego to psy nie mogły się dostać do kuchni.

Tiuzdejek na pociechę dostał kotlecik.