— Ażebyś wiedział — burknął Tiuzdej i obrócił się w koło na miejscu, moszcząc się jak najwygodniej na poduszce.
— Miękka ta poduszka? — dopytywał się Puc.
Ale Tiuzdej nie raczył odpowiedzieć.
Zmrużył oczy i udał, że śpi.
— No, pytam się, czy miękka poduszka? — powtórzył Puc.
Tiuzdej milczał.
Cóż ma począć pies, który na ważne pytania nie otrzymuje odpowiedzi? Musi spróbować sam dać sobie odpowiedź, prawda?
Tak też postąpił i Puc.
Ostrożnie, powolusieńku, żeby nie być natrętnym, postawił jedną nogę na poduszce.
Poczekał chwilę. Postawił drugą.