Taką przebywszy drogę,

stoję u bramy świątyni,

do wnętrza wejść nie mogę.

W organach rzeka szumi,

Jordanu fala najświętsza,

a ja, ja biedna Maryja,

nie mogę wejść do wnętrza.

Żyjesz li, matko moja?

Jest jeszcze chata słomiana,

gdzie w rannym, cichym pacierzu