który miał w sobie jej trud,

jej tajemniczy jęk,

idący z głębin przestworzy

w południa senny skwar.

Niechaj w nim spocznie na wieki

ten, który zabrał z jej chat

żalniki łez

i czekał, kiedy przyjdzie wybawienia kres,

i z jej szumiących zbóż

zgarniał ten dziwnie przejmujący szum