z wszystkim, co szumi i szepce i dźwięczy,

z wszystkim, co płonie i gaśnie

chwalcie, chwalcie, chwalcie

sprawiedliwego Sędzię,

który odwlecze dzień Sądu

przez Miłość...

Ręceś mi przekłuł i nogi

i w bok mi włócznię wbiłeś,

a biały twój Serafin

zstępuje ku mnie z Krzyża,