błyskawicami moich żądz brzemienny,

huczący grzmotem namiętnego szału,

który od końca do końca

przenika głębie, moją przepełnione duszą,

wstrząśnie tej ziemi macierzystym łonem

i nowe siły wywiedzie z jej wnętrza.

Z przepaści ciemnie się ruszą

i jutrznie, owinięte obrzeżem czerwonem!

Do boju stanie dzień z nocą;

pomrok ucieknie, jak tchórz;