Zgarnij ze Siebie tę bożą,

tę władającą moc, co nad wiekami

nieugaszoną płomienieje zorzą

i światłość daje światom

i światy w swoim ogniu na popioły trawi!

Stań się tak lichy, jak ja, i skulony

i, doczesności okryty łachmanem,

wlecz się nieszczęsnym łanem

za kluczem w dal przymgloną ciągnących żurawi,

ku cichej, na rozstajach kopanej mogile