na tę nadludzką zdobędę odwagę,

by podnieść głowę do góry

ach! i zmęczonej uchylić powieki,

na której ciąży

ten ciężar wstydu...

A czyż ja darmo, o dziewczyno,

będę dziś pukał w twoje wrota?

Pokaż–że mi się w okieneczku,

wszak potaniała dzisiaj cnota!...

Hi hi hi hi hi!!!