Panie!
Wszystkie ja grzechy wziąłem na swe barki,
bom–ci ja człowiek, bom urodzon z bolu,
bo żal i rozpacz i przestrach
i wyczerpanie i siła
są przyczynami mojego istnienia...
Spłonąłem chucią do mej własnej krwi,
do matki mojej i do córki mej!
A w noc tajemniczą,
kiedy przed moim pałacem,