w rozkoszną, słodką jawę?

To on, to prorok boży!

Ach! przyjdź!

Któż piersi me odsłania i z swego ogniska,

z ogniska żądnej duszy sypie iskry krwawe

na moje łono białe,

na moje włosy złotawe,

na oczy, z rozkosznego zdumienia rozwarte,

i budzi całowaniem zdumienie rozkoszy?

To on, to prorok boży!