Któż sen mi płoszy?

Któż sen mi całowaniem płoszy na wiek wieków,

ażebym wieki wieków tuląc twoją szyję

w uścisku drżących ramion i do twego łona,

jak jemioła do dębu, ciałem przylepiona

i duszą, z rozwartymi wciąż śniła oczyma,

że twoją duszę piję,

że twym się ciałem sycę!

Że duszę twą i ciało miłość moja trzyma,

ażeby nie wybiegły za przybytku progi,