zobaczyć twojej wybranej

ten obnażony cud,

ścielący się na miękkie jedwabiów dywany,

pomiędzy rozsunięte miłości osłony,

na łoże płonących żądz.

Ach! przyjdź!

Libijczyk do przybytku wejdzie nieproszony,

westchnieniem miłość mą kupi,

na jego czaszce trupiej

me rozżarzone położą się ręce!