W ciała wędrowców wrócił

duch, do rozmarzeń skory,

Urokiem chwał umarłych

tak przepojony duch...

I tylko Mont’ Leone,

owity w ciemne bory,

Skrzy się w promieniach słońca,

w śnieżysty strojny puch.

W dali Aletschu wstęga,

w sinawe ścięta lody;