VIII1

Byłeś mi dawniej bożyszczem, o tłumie!

Wiarę mą trawił twój żołądek wraży2!

Dziś moja miłość już zgiąć się nie umie

Na stopniach twoich bezbożnych ołtarzy.

Dziś z resztką siły poszedłem w bluźnierce3,

Ma dłoń słabnąca dziś twój bałwan kruszy,

Krwawy Molochu4, coś pożarł me serce,

Jak wampir wyssał drogi szpik mej duszy!

Królu w łachmanach, siedzący na tronie,